Cyberpunk 2077 – gdzie fikcja, gdzie rzeczywistość?

I wtedy wchodzi on – Keanu Reeves bez ręki. Czy może raczej; z ręką całkowicie zrobotyzowaną, mechaniczną i lśniącą polerowanym chromem dokładnie tak, jak na cyberpunk przystało.



Przy okazji najnowszego trailera wyczekiwanej produkcji CD Projekt RED, centrum uwagi przyciągnął oczywiście sam Keanu Reeves, który zostanie odwzorowany w grze. Aktor nieprzypadkowy; doskonale znany z filmów, w których wyjątkowo często ludzie stają się po części robotami… albo na odwrót.


Reeves, czyli historia jednego aktora


Przypomnijmy. Keanu to kanadyjski aktor, kojarzony przede wszystkim z główną rolą w trylogii „Matrix”. Filmy (wówczas jeszcze braci, obecnie sióstr) Wachowskich nie były jednak pierwszymi, cyberpunkowymi dziełami, w których Reeves wystąpił; już w 1995 roku, w filmie Johnny Mnemonic, grał on najemnika, który transportował ogromne ilości niekoniecznie legalnie pozyskanych danych, magazynując je wprost w swoim ciele, na wszczepionym implancie pamięci. Taki właśnie jest cyberpunk: to świat sci-fi, w którym ludzie mają w sobie coraz więcej z robotów. Tylko pytanie: czy to nadal science-fiction?

W zasadzie na pytanie „czy w przyszłości człowiek faktycznie będzie usprawniał swoje ciało robotycznymi modyfikacjami” właściwą odpowiedzią jest: już to robi. Choć faktycznie, jeszcze nie tak, jak w zwiastunie gry, ale w końcu – ilu z nas faktycznie przydałyby się ogromne maczety zamontowane w nadgarstkach?


Co już mamy, co będziemy mieć?


Na chwilę obecną, większość modyfikacji ludzkiego ciała wprowadzana jest ze względów zdrowotnych. Zaawansowane protezy utraconych kończyn i rynek, w którym z dnia na dzień dokonuje się jakościowych przeskoków to codzienność. Nie ma już niczego zaskakującego też w zastępczych organach, więc… poszukajmy kilku ciekawszych faktów.



Ponad 3500 Szwedów swoje dowody, bilety, kluczyki do aut, karty płatnicze itp. przechowuje w postaci mikro-chipów opartych na technologii RFID, które mają zainstalowane pod skórą w palcacach. Przeprowadzono wiele prób wprowadzenia na rynek soczewek do oczu, które automatycznie badają poziom cukru we krwi. Najbliżej celu zdaje się być profesor Janga-Ung Park wraz z zespołem, który wynalazł elastyczną, przeźroczystą soczewkę kontaktową z wbudowaną elektroniką. Profesor Takao Someya od piętnastu lat opracowuje technologię elektronicznej skóry, której prototyp został zaprezentowany podczas sympozjum AAAS (Amerykańskiego Stowarzyszenia na rzecz Postępu Naukowego). Założona w roku 2013 firma Dangerous Things specjalizuje się w lekkich modyfikacjach ciała np. VivoKey, który może być wykorzystany do identyfikacji na różnego rodzaju stronach internetowych. Jeśli zerkniecie na blog Sapiens Anonym, prowadzony przez Lepht Anonym, będziecie mogli obejrzeć jej eksperymenty z ciałem, np. umieszczenie w opuszkach palców niewielkich magnesów neodymowych, dzięki którym może ona w wyczuwać kształt i siłę pól elektromagnetycznych.


To wszystko nadal są dość delikatne modyfikacje ludzkiego ciała, albo – bardzo duże, ale prowadzone w celu ratowania życia. Jednak do roku 2077, w którym dziać ma się akcja wspomnianego, tytułowego Cyberpunka, sporo jeszcze może się w tej dziedzinie zmienić.



źródła:

https://www.independent.co.uk/voices/sweden-microchips-artificial-intelligence-contactless-credit-cards-citizen-science-biology-a8409676.html

https://kopalniawiedzy.pl/soczewki-glukoza-cukier-poziom-piksel-LED-monitorowanie-Jang-Ung-Park,27818

https://exumag.com/elektroniczna-skora-takao-someya/

https://dangerousthings.com/product/vivokey-flex-one/

http://artandsciencemeeting.pl/teksty/awangarda_technologiczna_i_estetyka_transhumanizmu-17/

http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21332023,biohakerzy-trudno-byc-bogiem.html

100 wyświetlenia